Z noworodka do niemowlaka…

… Czyli pierwszy miesiąc okiem Mamuchy Sandruchy. Tak, tak mam na imię Sandra.

11973236_1024961047555063_746773505_o

Co działo się w naszym pierwszym miesiącu jeśli jesteście ciekawi, zapraszam do czytania!

Pierwszy miesiąc naszej córci uważam za całkiem spokojny.
Przez pierwszych kilkanaście dni życia Zuzia spała i jadła, nie było więc zbyt wiele roboty.
Jedynym problemem było ( i nadal jest) to, że jest dosyć mocno absorbująca. Już wyjaśniam  co mam na myśli…
Moje dziecię, od momentu narodzin jest wręcz uzależnione od maminych ramion. Powiecie pewnie, że sama ją do tego przyzwyczaiłam i teraz mam za swoje, ale to wcale nie jest tak, moje dziecko po prostu potrzebuje mojej obecności i bywa tak, że nikt nie jest w stanie jej uspokoić, jedynie „mamusiowe tulanie „.
Zuza w pierwszym miesiącu życia, zasypiała w moich ramionach, ewentualnie w tych tatusiowych a kiedy zdarzały się momenty „nie spania” również domagała się uwagi.
W pierwszym miesiącu życia zdarzyło się też coś, czego nie życzę żadnej mamie, a mianowicie pojedyncza kolka, spowodowana łapczywym pożeraniem mleka z butelki, co ściśle związało się z łykaniem ogromnych ilości powietrza.
Jak to pisał Stanisław Jachowicz :

„Patrzcie, jak złe łakomstwo! Kotek przebrał miarę;
Musiał więc nieboraczek srogą ponieść karę.
Tak się i z wami dziateczki stać może;
Od łakomstwa strzeż was Boże!”

Niestety moje dzieciątko jest zbyt małe by zrozumieć sens mądrego wierszyka.
A co do wierszyków i bajeczek… Raz dziennie przez cały miesiąc czytałam naszej malutkiej po kilka wierszy, lub bajek.
Możecie uznać to za szalone, ale ja uważam, że jeśli nie pomoże to na pewno nie zaszkodzi więc czemu nie?
Moi rodzice również czytali mi bajki od pierwszych dni i wiem, że dużo na tym zyskałam za co jestem im wdzięczna.

 Mniej więcej w 2 tygodniu życia pojawiła się u nas pleśniawka, pani położna poleciła Aphtin i ten rozwiązał problem, mimo tego, że babcie mojej córy namawiały mnie do smarowania języka Zuzi jej własnym moczem, nie przekonało mnie to i obyło się.

W tym pierwszym miesiącu życia nasza córcia miała również pobieraną krew w celu sprawdzenia czy podawanie jej lekarstw w dalszym ciągu jest konieczne. Sposób pobierania mnie zaskoczył bo nastawiałam się na to, że pobiorą jej krew z główki, ale okazało się, że to chyba przestarzała metoda i krew porali z paluszków.
Zuza była dzielna, prawie nie płakała, odniosłam wrażenie, że mnie boli to bardziej niż ją.

 W ciągu tego miesiąca przytyła kilogram, w trakcie patronażu do pierwszego miesiąca życia dziecka na wadze pojawiło się 3415, a mierzy już sobie 52 centymetry.

 W moim ogólnym odczuciu… Mam wrażenie, że odkąd dziecko przyszło na świat czas jakoś tak szybciej leci, dopiero co trzymałam ją w swoich ramionach w szpitalu nie mogąc uwierzyć w to, że już jest z nami, a tu jak z bicza strzelił miesiąc.

A Wy? Jak u Was wyglądały te pierwsze dni z życia maluszka?

Pozdrawiam serdecznie i do napisania!

2 comments on “Z noworodka do niemowlaka…

  1. Ja dopiero to, co Ty odczuwasz, będę czuła za kilka miesięcy. Już się doczekać nie mogę!
    Maleństwo masz przeurocze. Życzę dużo zdrówka dla was, ściskam! :)

  2. Pierwsze 2 tygodnie były super maleństwo spało ja czasem razem z nim, w domu mogłam porobić wszystko a od trzeciego tygodnia się zaczęło cyc i cyc, Jutro skończy 8 tygodni i nadal są dni kiedy pół dnia potrafi wisieć na cycku. Na szczęście wieczorem zasypia przy cycku a jak się obudzi porozgląda się i zasypia już sam. Nocy całych jeszcze nie przesypia ale i tak nie ma tragedii budzi się 2-3 razy więc zmęczona nie wiadomo jak nie jestem !:D Urodził się ważył 3750 i mierzył 53cm po 8 tygodniach waży już ponad 5,5kg i mierzy 63cm.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *