Tatuaże! Czy mamie wypada?

Witajcie serdecznie, do zamieszczenia tego wpisu zainspirowała mnie sytuacja, która miała miejsce kiedy byłam jeszcze w ciąży, cały czas jednak chodziła mi ona pogłowie i budziła negatywne emocje.

Jak wiecie tegoroczne lato było niezwykle upalne! Te najgorsze gorączki z trudem znosili wszyscy a co dopiero my, ciężaróweczki!
Całą końcówkę ciąży, dla mnie najtrudniejszy okres, przechodziłam kiedy to żar postanowił lać się z nieba.
Więc kiedy od czasu do czasu, zwykle wieczorem, decydowałam się na spacerek, starałam się jak naj mniej na siebie wkładać.
Jestem posiadaczką 6 tatuaży (na dzień dzisiejszy), jedne są duże, inne trochę mniejsze , ale każdy jeden chyba w miejscach dosyć widocznych, takich jak nogi, ręce, okolice dekoltu, dłonie.
I gdy tak przechadzałam się pewnego dnia usłyszałam, od dwóch starszych kobiet, które były chyba już niedosłyszące, bo wydawało im się, że szepczą, a brzmiało to tak jakby szeptały przez megafon:

Co ona ma na ciele? To dziecko to się od urodzenia naogląda!

W pierwszej chwili chciałam zatrzymać się i zapytać co je to w ogóle interesuje, ale stwierdziłam, że zachowam więcej klasy i po prostu przemilczę to zachowanie, które zrzucę na poczet wieku i niedołężności.
Kiedy byłam przyjmowana do szpitala na porodówkę, pielęgniarka zapytała :

Co się tak pomazała?

W pierwszym odruchu, chciałam odpowiedzieć krótkie „bo lubi”, ale zamiast okazywania chamstwa, co może by ją ucieszyło i utrwaliło w poglądzie, że ludzie mi podobni to margines i prostactwo, postanowiłam grzecznie wyjaśnić,  że jest to coś co mnie interesuje, w mojej rodzinie jest to bardzo powszechne i dobrze postrzegane i tak jak niektórzy lubią nosić czerwone usta, to ja lubię ozdabiać ciało tatuażami, tak jak ludzie lubią mieć obrazy na ścianach, tak ja lubię kiedy moja skóra jest płótnem pod pewien rodzaj sztuki.
Nie spodziewała się odpowiedzi, bo cały dalszy okres przyjmowania, zadawała jedynie pytania dotyczące „wywiadu”, a dopiero kiedy miałam już wyjść, zupełnie innym tonem powiedziała:

Nigdy tego nie zrozumiem, ale szanuję.

Kiedy trafiłam na fotel do badania, doktor zapytał czy, któryś z tatuaży był robiony w ciąży, być może chciał upewnić się o braku mojej odpowiedzialności, ale niestety musiałam go rozczarować i oznajmić, że ostatni robiłam jakieś 2 lata wstecz.
Pojawił się docinek, kiedy podawano mi znieczulenie i syknęłam, że jestem cała podziabana więc nie powinno mi to robić różnicy, ale ów słowa również przemilczałam.

Trzeba Wam jednak wiedzieć, że mimo wszystko znacznie częściej spotykałam i spotykam się z zaciekawieniem i jakąś aprobatą niżeli z nietolerancją.
Czasy się zmieniają, świat idzie do przodu, posiadanie tatuaży wcale nie oznacza w dzisiejszych czasach przynależności do społeczności więziennej, dziś tatuują się nauczyciele, lekarze, psycholodzy, stróże prawa.
Każdy ma do tego prawo i jeśli są chęci to dlaczego nie? Po co komu wchodzić w paradę? Niech każdy robi ze swoim ciałem to co uważa za stosowne, dopóki kogoś nie krzywdzimy, mamy prawo do tego by być sobą.
Tatuaże są częścią mnie, są moim mottem, odzwierciedleniem mnie, moich pasji i zainteresowań i nikomu nic do tego!
Jak tego typu ozdoba może mieć wpływ na to jaką matką jestem? To tak jakby kolor skóry, czy rodzaj bielizny jaką nosimy miał z tym związek, a związku jak wiemy nie ma żadnego.

 Żyjemy niestety w kraju, w którym utarło się, że jeśli jesteś matką to już nic Ci się nie należy!
Powinnaś siedzieć w domu, prać, prasować, gotować , ubierać się skromnie i być na tyle przeciętna by ( jeśli już wyjdzie z domu na zakupy) zlewać się z otoczeniem.
A ja uważam, że bycie matką w niczym nas nie ogranicza! Jest to dodatkowy obowiązek, ale za to jaki wspaniały!
Mając dziecko można wszystko, ograniczenia są jedynie w naszych głowach.

20150829_150151

A Wy moi drodzy czytelnicy? Posiadacie jakieś tatuaże?

Trzymajcie się cieplutko i jak zwykle do napisania!

3 comments on “Tatuaże! Czy mamie wypada?

  1. Ohh sama mam 3 :-D na żebrach,biodrze i przedramieniu i mam głęboko w poważaniu co ktao myśli :-D . Na porodówce nikt słowa nie powiedział. Za to czepili się moich długich paznokci,dla świętego spokoju ściełam. Ale teraz znowu mam długie .

    1. Mam wrażenie, że czasem czepiają się zwyczajnie z nudów bo w gruncie rzeczy to przecież nie jest ich interes.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *