Ciąża a podróże

Jestem z natury osobą nadpobudliwą, podróże (najczęściej w górzyste tereny) są więc nieodłączną częścią mojego życia.
Gdyby warunki finansowe pozwalały, prawdopodobnie w górach bywałabym co najmniej raz w miesiącu, ale sami wiecie jak wygląda życie w Polsce.
Jednak zarówno czas jak i dochody pozwalają na to by odwiedzić jakieś miejsca kilka razy w roku!
Kiedy okazało się, że w naszym życiu pojawi się mała istotka zaczęłam się trochę obawiać, wszyscy w okół krzyczeli, że podróże nie służą, że mogę tym zaszkodzić mojej niuni, więc przed pierwszym wyjazdem w góry , mniej więcej w 12 tygodniu ciąży, odwiedziłam ginekologa aby dowiedzieć się czy z dzidziusiem wszystko okej i zapytać przede wszystkim czy wyjazd w Karkonosze jest możliwy.
Ginekolog oznajmił, że jak najbardziej, bylebym wypoczywała trochę więcej niż chodziła, tak też zrobiłam!
Wyjazd okazał się strzałem w dziesiątkę, wypoczęłam, odprężyłam się i odwiedziłam swoje ukochane miejsca, co z pewnością korzystnie wpłynęło i na nasze dzieciątko.
Kolejny wyjazd obejmował już znacznie bliższe tereny, ale miał być trudniejszy jeśli chodzi o warunki…
Mamy z mężem nie typowe zainteresowania, obydwoje zafascynowani jesteśmy kulturą dalekiego wschodu, obydwoje już lata nie odwiedzaliśmy konwentów M&A i natrafiła się okazja by wraz z przyjaciółmi odwiedzić jeden z nich we Wrocławiu w czasie walentynek!
Oczywiście znów nie obyło się bez wizyty u lekarza, który miał podjąć ostateczną decyzję.
Lekarz po badaniu stwierdził, że wszystko jest w porządku i wyjazd nie będzie problemem, o ile nie będę się forsować.
Zadbaliśmy o porządny, dmuchany materac (co by nie spać na ziemi), ciepłe śpiworki, dogodne miejsce do snu i znów wszystko poszło po naszej myśli.
Po raz kolejny byłam szczęśliwa, mogąc spędzić czas inaczej niż w domu, wśród wielu ciekawych ludzi.
Później w marcu znów odwiedziliśmy Karkonosze, na tym wyjeździe odczułam już, że nie jestem w takiej formie jak przed ciążą, ale w dalszym ciągu dbałam o odpowiedni odpoczynek i jak za każdym poprzednim razem wycieczka udała się doskonale.
Ostatni najdalszy wyjazd odbył się na majówkę, tym razem wybraliśmy morze nad którym również spędziliśmy trochę czasu, zjadłam świeżą nadmorską rybkę, pooddychałam zdrowszym powietrzem w wyniku czego wróciłam wypoczęta i zadowolona.
Z pewnością podróżowałabym do końca ciąży, ale niestety choroba nerek, która wyszła u mnie w 28 tygodniu ciąży sprawiła, że jej resztę praktycznie przeleżałam w szpitalach.

Jestem zdania, że podróże z głową polepszają nasze samopoczucie, a czy to nie ma znaczenia kiedy jesteśmy ciężaróweczkami?
W tym okresie jest jednak nieco trudniej więc powiem o rzeczach, o których należy pamiętać kiedy eksplorujemy świat w ciąży:

1. Kiedy jesteśmy w drodze należy pamiętać  o tym, aby wybierać trasy , na których są miejsca z toaletami!
My ciężaróweczki mamy nieco słabszy pęcherz, utrzymywanie moczu jest niekiedy bolesne, a już na sto procent nie zdrowe i podczas gdy latem można sobie poradzić w jakimś krzaczku, to chłodniejsze miesiące nie dają nam takiej możliwości!

2. Odpowiednia ilość prowiantu na drogę!  Nie zawsze jest możliwość zatrzymania się gdzieś na porządny obiad, a mamusie w ciąży muszą pamiętać o odpowiednim odżywianiu!

3. Wygodne ubranie- takie które zapewni nam swobodę podczas podróży.

4. Moment na odpoczynek- jeśli droga jest długa, z pewnością przyda się chwila na rozprostowanie kości, zaczerpnięcie powietrza i odetchnięcie od drogi.

5. Zaufane miejsce wypoczynku- dobrze jest znać warunki w jakich będziemy wypoczywać.
Najlepiej wybierać miejsca, których warunki są jak najbardziej zbliżone do tych domowych.
Czystość, ciepło, woda, kuchnia, toaleta.
A jeśli jest to nie możliwe, odpowiednio przygotować się do tego, aby samemu zapewnić sobie podobne .

6. Wszystkie dokumenty należy mieć przy sobie- wyniki wszystkich badań, grupę krwi, zdjęcia usg, a przede wszystkim ciążową książeczkę, bez tego lekarz może mieć problem w udzieleniu nam pomocy!

7. Życie pisze różne scenariusze więc dobrze dowiedzieć się , gdzie możemy uzyskać pomoc medyczną w miejscu do którego się udajemy. Później w stresie to jak szukać wiatru w polu, a  to w kryzysowych sytuacjach nie pomaga!

8. I moim zdaniem najważniejszy punkt… SŁUCHAJCIE SWOJEGO CIAŁA! Jeśli poczujecie się zmęczone, nie ma co żałować psucia wycieczki czy marnowania czasu, komunikujcie o tym waszym towarzyszom i odpoczywajcie choćby miało to trwać kilka godzi, ktoś kto wybiera się w podróż z ciężarną musi to zrozumieć!
Jeśli boicie się, nie jesteście pewne czy chcecie podróżować w tym stanie to również lepiej przełożyć to na inny termin.
Pamiętajcie, że coś takiego ma być dla was przyjemnością a nie zmartwieniem! Ich w ciąży jest i tak za dużo.

I to wszystko na dziś, a Wy?
Jakie macie rady dla ciężarnych podróżujących?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *