Nosidło ergonomiczne!

Witam Was serdecznie na moim blogu, po raz kolejny i mam nadzieję, że nie ostatni!

Jeśli jesteście mamami z pewnością nie raz słyszałyście, że dziecka nie wolno przyzwyczajać do noszenia!
A co kiedy się nie da? Kiedy dziecko jest bardzo absorbujące i od chwili narodzin potrzebuje bliskości mamusi lub tatuńka bardziej niż mogłoby się to wydawać tym wszystkim „ciotkom dobre rady”?
Wtedy z pomocą przychodzi nam nosidło ergonomiczne!
Co to jest i dlaczego, akurat takie rozwiązanie wybrałam dla swojej córci?
To nic innego jak widziane przez nas na ulicy nosidła, które umożliwiają dziecku wygodną i zdrową podróż tuż przy ciałku mamusi.
W nosidłach tych najważniejszy jest fakt, że są profilowane tak, aby dziecko cały czas miało prosty kręgosłup i wisiało sobie w zalecanej pozycji żabki, wbrew tym wszystkim dziwnym opiniom starszych z rodu, dziecko nie ma możliwości skrzywić sobie kręgosłupa .
Moja córcia jako najmłodszy członek rodziny od dnia narodzin była praktycznie nie wypuszczana z rąk- no chyba, że spała, a jak wiadomo takie robaczki śpią większość doby, tak przynajmniej było w naszym wypadku.
Zuzia jednak w końcu skończyła dwa miesiące, śpi coraz mniej, a w domu wcale nie ubywa obowiązków, trzeba przecież zrobić pranie, posprzątać, no dosłownie cokolwiek…
Wtedy wkładamy dzieciątko do nosidła, jest cały czas przy mamie, ma poczucie jakby było noszone na rękach więc nie marudzi, a my możemy wykonać swoje obowiązki!
Oczywiście nie jestem za tym, aby na przykład gotować mając takiego malucha w nosidle, przecież nie chcemy zrobić dziecku krzywdy nawet przypadkiem, to samo tyczy się prasowania!
Są jednak czynności, które raczej bez problemu możemy wykonać z maluchem, pranie, rozwieszanie prania, składanie prania, odkurzanie czy chociażby spacer z psem w miejscach, do których raczej trudno dostać się wózkiem!
Dodatkowo dla rodziców podróżujących z maleństwem jest to idealne rozwiązanie, nosidło zajmuje mało miejsca, dostaniemy się z nim dosłownie wszędzie, wejdziemy po każdych schodach, a przecież małe dziecko nie powinno stanowić dla rodziców ograniczenia!

A wy co sądzicie o nosidłach, jakie wybraliście dla swoich pociech?
Pozdrawiam serdecznie! Do napisania!

7 comments on “Nosidło ergonomiczne!

  1. To cudowne, że doceniacie taki rodzaj bliskości i ją pielęgnujecie :-) my też się nosimy, tyle że w chuście. Mam tylko jedno „ale”- nie chcę Cię martwić, ale w nosidłach powinno się nosić dzieci siadające samodzielnie, ponieważ brak tam bocznej stabilizacji kręgosłupa. Z tego, co piszesz o prostych pleckach, wnioskuję, że posiadasz niestety nie nosidło, „wisiadło”. Dziecko wisi w nim na kroczu i pachach, plecki opiera prosto o sztywny panel. Nie jest to zdrowe dla bioderek i kręgosłupa. Tak małe dzieciątko ma bardzo słabe mięśnie kręgosłupa, dlatego wszyscy fizjoterapeuci przestrzegają przed zbyt wczesną pionizacją dzieci. Fizjologiczną i zdrową pozycją plecków tak małego dziecka podczas noszenia, jest lekko zaokrąglony kształt. Dzidziuś jest wtedy przytulony do opiekuna i na niego rozkłada cały ciężar. Nóżki w pozycji żabki. Nie wolno też nosić takich maluchów przodem do świata, bo właśnie to powoduje przeprost kręgosłupa i narażenie dziecka na nadmiar bodźców. Oczywiście producenci piszą co innego, jednak należy do ich obietnic podchodzić bardzo ostrożnie. Ze swojej strony mogę Ci tylko doradzić, by zanurkować w temat, bo noszenie jest cudowne, wartościowe i wygodne, ale warto robić to prawidłowo, bo jak każdy element pielęgnacji malucha noszenie ma wpływ na rozwój dziecka. A noszenie nieprawidłowe niestety może przysporzyć kłopotów… Gorąco Cię zachęcam do poszperania w sieci :-) zacznij od „różnica między nosidłem a wisiadłem”. I tulcie się na zdrowie! :-) a komentarzy „nie noś, bo przyzwyczaisz” nie słuchaj. Bliskość to najpiękniejsze, co można dać dziecku. A jak tylko stanie na własnych nogach, będzie uciekało z Twoich ramion, by samo zdobywać świat :-) pozdrawiam!
    Ps. Odwiedź grupę na fb dotyczącą noszenia dzieci w chustach i nosidłach. Gwarantuję, że poznasz tam świetne mamy, które też noszą a i dobrą radą też posłużą. To prawdziwa skarbnica fachowej wiedzy- fizjoterapeutów, rehabilitantów i samych mam ;-)

    1. Mamy specjalną wkładkę dla dzieciaczków, które jeszcze nie siedzą samodzielnie~! Ale z chęcią poszperam w sieci!

  2. Ta wkładka to chwyt marketingowy producentów. Nie zapewnia dobrej pozycji, jedynie trochę niweluje luzy. Niestety nawet producenci dobrych i zdrowych nosideł ergonomicznych dołączają te nieszczęsne wkładki… Zrobisz oczywiście, jak uważasz, jednak osobiście odradzam. Jeśli chciałabyś namiary na jakieś strony, artykuły, grupy na fb, to służę radą :-) i oczywiście sama też chętnie podzielę się doświadczeniem w dziedzinie noszenia :-) pozdrawiam!

    1. Jeśli masz jakąś grupę do polecenia, albo jakieś wsiadło bo niestety chusty odpadają! Nie lubię ich i czuje się w nich tak źle, że nie włożę choćbym dziecko miała cały czas nosić na rękach!

  3. Niestety dla dzieci niesiadających samodzielnie zalecane są tylko chusty :-( na później polecam miękkie nosidła ergonomiczne (Tula, Lenny Lamb, Womar- ale tylko modele o nazwie „Eco”, Pathi… Mnóstwo tego ;-)). Próbowałaś motać w chustę? Co Cię zniechęciło? (pytam z ciekawości). Rozumiem, że początkowo wydaje się trudne albo nawet mało pewne, ale to naprawdę nic trudnego. A dziecko jest wtedy cudnie wtulone w rodzica. Czasem problem tkwi w chuście. Komfort noszenia i samego wiązania zależy w dużej mierze od splotu tkaniny. Najprostszym rozwiązaniem na „krótkie akcje” byłaby tzw. chusta kółkowa. Ale długie wiązane też polecam! Jest mnóstwo wiązań, każdy znajdzie coś dla siebie. No i chusty są takie piękne… Paulina z domowa.tv na YouTube ma dużo filmów z instrukcjami wiązania chust. Można też spotkać się z doradcą noszenia i nauczyć się indywidualnie lub na warsztatach. Zajrzyj na grupę „chusty- Polska ” i na „chusty – nosimy z miłością” na fb, wbrew nazwie o nosidłach też tam dużo. Są też lokalne grupy zrzeszające rodziców z konkretnych miast (a przy okazji – skąd jesteś?) . My chustę pokochaliśmy, choć nie od razu. Jeśli masz wątpliwości, chętnie je rozwieję ;-) zachęcam, ale nie naciskam, bo to nadal Twoja decyzja. Pozdrawiam!

    1. Próbowałam motać i za żadne skarby mi to nie wychodzi, wiele razy, z pomocą internetu, filmików i innych tego typu rzeczy, ale bez pomocy męża nie jestem w stanie jej zawiązać, a jak wiadomo gdyby mąż był cały czas to nie byłoby problemu, ale on niestety pracuje!
      Jestem z małego miasta Lubin, nie daleko Wrocławia.

  4. Kochana, tam też są doradcy! :-) niektórzy dojeżdżają do kilku miast. Podpytaj na grupie, o której pisałam albo poszukaj na fb Pauliny Cybuch (Doradca Chustowy Lubin Chustodziejka). Powodzenia! :-D

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *